O umiędzynarodowieniu polskiego szkolnictwa wyższego. Rozmowa z dyrektorem NAWA – dr. Wojciechem Karczewskim

fot. NAWA

Trwają prace nad Krajową Strategią Umiędzynarodowienia Polskiego Szkolnictwa Wyższego i Nauki - praktycznym narzędziem wspierającym umiędzynarodowienie polskich uczelni i instytutów badawczych, a tym samym wzmacniającym pozycję Polski w światowym systemie nauki. Dlaczego umiędzynarodowienie odgrywa tak istotną rolę w podnoszeniu jakości badań i rozwoju nauki w Polsce? Na jakie potrzeby powinno odpowiadać? O tym rozmawiamy z dyrektorem Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej - dr. Wojciechem Karczewskim.

Urszula Abucewicz: - Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA) we współpracy ze środowiskiem akademickim opracowała Krajową Strategię Umiędzynarodowienia Polskiego Szkolnictwa Wyższego i Nauki do 2035 roku. Jakie są strategiczne cele tego dokumentu?

Dr Wojciech Karczewski: - Strategia została już opracowana i jest obecnie w końcowej fazie konsultacji środowiskowych. Nad Strategią Umiędzynarodowienia Polskiego Szkolnictwa Wyższego i Nauki do 2035 roku pracował zespół ekspertów reprezentujących najważniejsze organizacje zajmujące się nauką i szkolnictwem wyższym w Polsce. Zostały w niej też uwzględnione uwagi i postulaty Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Rozmawiamy na Uniwersytecie Gdańskim, stąd warto wspomnieć, że jedną z osób współtworzących tę strategię jest Prorektor ds. Współpracy i Umiędzynarodowienia dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, profesor Uniwersytetu Gdańskiego - reprezentująca KRASP.

W dokumencie wskazano cztery główne kierunki działań: umiędzynarodowienie badań i przestrzeni badawczej, rozwój międzynarodowej społeczności akademickiej, upowszechnienie doświadczeń międzynarodowych oraz umiędzynarodowienie kształcenia, w tym rozwój nowoczesnych form edukacji.

Umiędzynarodowienie ma sens wtedy, kiedy odpowiada na pierwszym miejscu na potrzeby gospodarki i rynku pracy. Autorzy strategii wyszli z założenia, że umiędzynarodowienie powinno być traktowane w sposób systemowy i długofalowy - jako jeden z ważniejszych elementów rozwoju państwa. To nie jest tylko dodatkowy obszar działalności uczelni i instytutów badawczych, ale proces, który przenika wszystkie ich funkcje i łączy się z politykami publicznymi.

Współpraca międzynarodowa i umiędzynarodowienie w obszarze polskiego szkolnictwa wyższego i nauki powinny być traktowane jako jeden z ważnych elementów rozwoju państwa. Kapitał intelektualny jest jednym z głównych motorów napędowych rozwoju państwa. Bez tego niemożliwe jest konkurowanie z najlepszymi, a umiędzynarodowienie to m.in. walka o talenty z całego świata, tak aby pracowały dla dobra polskiej gospodarki.

Zmagamy się obecnie z problemami demograficznymi, zmniejsza się liczba mieszkańców w naszym kraju, a wraz z tym trendem - maleje liczba studentów na polskich uniwersytetach. Więc po pierwsze, należy tę lukę uzupełnić, a po drugie, jeżeli chcemy powiększyć, albo chociaż utrzymać obecny rozwój państwa, to potrzebujemy wysokiej jakości absolwentów.

Możemy tę lukę demograficzną wypełnić osobami z zagranicy, dlatego jednym z kierunków jest analiza, z jakimi krajami trzeba rozwinąć współpracę i jakie branże będą potrzebowały wzmocnienia, po to, by zwiększyć tam liczbę studentów, pracowników naukowych i doktorantów z zagranicy. Następnym krokiem będzie zachęcenie ich do pozostania w Polsce, bo jako osoby wykształcone w naszym kraju, znające nasz język i specyfikę naszego państwa mogą stanowić wartość dodaną dla naszej gospodarki - czy to jako pracownicy naukowi, czy to wchodząc na polski rynek pracy. Wszystko to oczywiście musi być robione z głową i konkretnym planem.

- W strategii jest mowa o wzmacnianiu potencjału, widzialności oraz atrakcyjności polskich instytucji nauki i szkolnictwa wyższego na świecie. W jaki sposób ta „widzialność” zostanie wzmocniona? Jakie pomysły i propozycje znalazły się w dokumencie?

- To ważny wątek strategii. Widzialność nie jest i nie może być rozumiana tylko jako kampania promocyjna. Powinna być budowana przede wszystkim poprzez realną obecność polskich instytucji naukowych i szkolnictwa wyższego w międzynarodowym obiegu nauki. Co to oznacza? Oznacza to większe zaangażowanie w międzynarodową współpracę badawczą; to aktywny udział w projektach i wydarzeniach międzynarodowych. To konsekwentne budowanie i wzmacnianie pozycji naszych naukowców jako ekspertów. Równocześnie przewidziano rozwój działań z zakresu dyplomacji naukowej, które mają wspierać promocję polskich osiągnięć i budować długofalowe relacje międzynarodowe.

Nie można pominąć w tych działaniach roli młodzieży polonijnej studiującej w Polsce oraz zagranicznych absolwentów, którzy mogą stać się ambasadorami Polski i naturalnie wzmacniać rozpoznawalność polskich uczelni za granicą. Mam wrażenie, że to nadal niedoceniony i słabo wykorzystany kapitał, a przecież osobiste historie i sukcesy poszczególnych osób, ich codzienne doświadczenia to potwierdzenie wysokiej jakości polskiego szkolnictwa wyższego. To pokazanie Polski jako atrakcyjnego pod wieloma względami miejsca do nauki i życia.

Kluczowe znaczenie ma również podnoszenie jakości badań i kształcenia, rozwój wspólnych programów studiów, partnerstw strategicznych oraz przyciąganie studentów i naukowców z innych krajów. To właśnie te elementy mają sprawić, że polskie instytucje będą bardziej widoczne - jako aktywni i wiarygodni uczestnicy globalnej nauki.

- Jednym z celów ujętych w Krajowej Strategii Umiędzynarodowienia Polskiego Szkolnictwa Wyższego i Nauki jest upowszechnienie doświadczenia międzynarodowego wśród wszystkich członków społeczności akademickiej. Co kryje się za tym stwierdzeniem? W jaki sposób można zrealizować ten cel?

- Międzynarodowe doświadczenie nie powinno być zarezerwowane tylko dla wybranej grupy studentów czy naukowców. Zgodnie ze strategią powinno ono stać się naturalnym elementem funkcjonowania całej społeczności akademickiej - studentów, doktorantów, kadry naukowej i administracyjnej. Rozumiane jest szeroko jako każda aktywność edukacyjna, badawcza lub rozwojowa, która pozwala zdobywać kompetencje międzynarodowe i międzykulturowe.

Realizacja tego celu opiera się przede wszystkim na rozwijaniu różnych form mobilności - nie tylko wyjazdów zagranicznych, ale także mobilności wirtualnej i hybrydowej - oraz na koncepcji tzw. „umiędzynarodowienia w domu”. Dzięki temu doświadczenie międzynarodowe można zdobywać również na miejscu, bez konieczności wyjazdu.

W praktyce oznacza to m.in. rozwój międzynarodowych programów studiów i wspólnych kierunków, włączanie perspektywy globalnej do programów nauczania oraz realizację zajęć i projektów we współpracy z partnerami zagranicznymi.

Równie ważne jest budowanie środowiska, które sprzyja umiędzynarodowieniu - poprzez rozwój kompetencji językowych, wsparcie organizacyjne dla osób wyjeżdżających i przyjeżdżających oraz tworzenie otwartej, wielokulturowej przestrzeni akademickiej. To obejmuje także bardziej praktyczne rozwiązania, takie jak wielojęzyczna komunikacja na uczelni czy dostosowanie infrastruktury do potrzeb osób z zagranicy.

W efekcie doświadczenie międzynarodowe przestaje być wyjątkiem, a staje się standardowym elementem studiowania i pracy w uczelni.

- Czy realizacja tych działań będzie opierać się na istniejących narzędziach - takich jak rozwój Erasmus+, Horyzont Europa, zwiększanie roli mikropoświadczeń i wzajemnego uznawania efektów kształcenia - czy też w planach jest wypracowanie nowych narzędzi i standardów?

- Jeżeli chodzi o narzędzia, to mamy ich naprawdę dużo. Od programów unijnych, takich jak Erasmus+ czy Horyzont Europa, po blisko 30 programów Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, które wspierają współpracę międzynarodową na poziomie instytucjonalnym, naukowym i studenckim. Oferta jest naprawdę bardzo szeroka i co cieszy - polskie uczelnie chętnie z niej korzystają. Na rosnące zainteresowanie odpowiada Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, co roku zwiększając budżet NAWA, który jest przekazywany potem polskim uczelniom i instytutom naukowym w formie grantów na konkretne projekty międzynarodowe.

Odnośnie do środków z programów unijnych, problem w tym, że Polska wciąż wykorzystuje je w ograniczonym stopniu, niestety jesteśmy w ogonie Europy, jeżeli chodzi o ich skuteczne pozyskiwanie.

- Z czego to wynika?

- Z wielu powodów. Jednym z nich są kwestie administracyjne. W wielu krajach często mamy do czynienia z profesjonalizacją pozyskiwania środków unijnych. Na wielu uniwersytetach czy w instytucjach naukowych nie tylko w Europie Zachodniej, ale również w naszej części Europy, działają wyspecjalizowane zespoły zajmujące się wyłącznie przygotowaniem wniosków grantowych. Zatrudniani są w nich doświadczeni specjaliści, którzy wiedzą, jak takie wnioski powinny być pisane, i to przekłada się na ich wysoką skuteczność.

W Polsce z roku na rok jest dużo lepiej, ale często ubieganie się o grant, stypendium czy dofinansowanie jest niestety dodatkowym obciążeniem dla badaczy, którzy chcą te środki pozyskać. W efekcie brakuje czasu, czasem doświadczenia, by wnioski były napisane na odpowiednim poziomie.

Kolejną sprawą jest doświadczenie międzynarodowe. Choć sytuacja w Polsce poprawia się, to wciąż jest jeszcze dużo do zrobienia na tym polu.

Można zaobserwować, że częściej sukcesy w pozyskiwaniu grantów odnoszą ci naukowcy, którzy już mają bogate doświadczenie międzynarodowe, czy to zdobywając je, pracując przez pewien czas w zagranicznych uczelniach, czy dzięki programom takim jak Bekker NAWA, w ramach którego finansujemy nawet dwuletnie pobyty na najlepszych ośrodkach akademickich świata. Ostatnio została rozstrzygnięta kolejna edycja programu, w którym 119 naukowczyń i naukowców otrzymało wsparcie. W ramach programu Bekker już blisko tysiąc osób pozyskało od nas takie stypendia umożliwiające pobyt w najlepszych ośrodkach świata. Po powrocie naukowiec jest w stanie po prestiżowe granty. Współpraca z najlepszymi czy samo obserwowanie, jak to robią najlepsi, często zmienia sposób myślenia i funkcjonowania w naukowym świecie. Jest to kolejna zaleta mobilności i współpracy międzynarodowej.

- Wspomniał Pan, że jednym z celów Krajowej Strategii Umiędzynarodowienia jest rozwój innowacyjnych cyfrowych form edukacji i mobilności. Co Pan myśli w tym kontekście o pracy nad AI i wykorzystywaniu w nauce sztucznej inteligencji?

- Sztuczna inteligencja w całym procesie badawczym i edukacyjnym samego człowieka jeszcze długo nie zastąpi. I całe szczęście, natomiast jest naprawdę bardzo przydatnym narzędziem, bez którego już teraz w wielu dziedzinach nauki nie można sobie wyobrazić codziennej pracy.

Jeżeli chodzi o prace nad sztuczną inteligencją, to powinniśmy włączyć się w ten wyścig globalny tak szybko, i na możliwie szeroką skalę, jak to tylko możliwe - póki nam to AI jeszcze nie uciekło na tyle, abyśmy mogli te zaległości nadrobić i stać się liczącym się graczem, nie tylko odbiorcą produktów, które zostaną stworzone za granicą. Oczywiście są pozytywne przypadki, ale jest ich niewiele. Jednak w tym przypadku to nie tylko kwestia nauki, ale i całej gospodarki. OpenAI, który stworzył ChatGPT, na sam rozruch firmy wydał środki porównywalne z całym rocznym budżetem na polską naukę i szkolnictwo wyższe. Dlatego kluczowa jest współpraca z sektorem prywatnym i synergia pomiędzy naukowcami a przedsiębiorcami.

fot. Mateusz Byczkowski

Dyrektor NAWA dr Wojciech Karczewski wziął udział w konferencji „Współpraca bez granic - Budowanie Regionalnej Sieci NAWA EURAXESS” na UG; fot. M. Byczkowski

- Uniwersytet Gdański jest koordynatorem projektu Sieć NAWA-Euraxess dla województwa pomorskiego. Jakie są główne cele tego projektu?

- EURAXESS to ogólnoeuropejska inicjatywa, która w praktyce pełni rolę kompleksowego systemu wsparcia mobilności naukowców - zarówno w obrębie Europy, jak i w relacjach z innymi regionami świata. Jej głównym celem jest ułatwienie przemieszczania się badaczy, rozwój ich kariery oraz budowanie międzynarodowej współpracy naukowej. To także realna pomoc w sprawach organizacyjnych, jak: legalizacja pobytu, uzyskanie wizy, ubezpieczenia, czy pomoc w zorganizowaniu szkoły dla dzieci. To także rozwój mobilności międzynarodowej pracowników naukowych i doktorantów z zagranicy, którzy chcieliby przyjechać i pracować w Polsce. To wreszcie rozwój kompetencji pracowników kadry administracyjnej, która na co dzień zajmuje się współpracą z osobami z zagranicy, pracownikami naukowymi oraz doktorantami i na koniec to rozwój promocji regionu na polu międzynarodowym, w tym przypadku regionu pomorskiego.

- Podczas konferencji „Współpraca bez granic - Budowanie Regionalnej Sieci NAWA EURAXESS”, która odbyła się na UG, rozpoczęto prace nad wypracowaniem wspólnej wizji i przyszłych kierunków rozwoju regionalnej sieci EURAXESS w woj. pomorskim. Ma się opierać na czterech głównych celach: atrract, welcome, connect i integrate. Co Pan myśli o idei integracji gdańskich uniwersytetów w Związek Uczelni Fahrenheita i stworzeniu strategii dla Pomorza?

- Czołowe uniwersytety na świecie to są często dosyć duże organizmy, które skupiają w sobie bardzo wiele dziedzin, dlatego każda forma integracji uniwersytetów regionalnych jest bardzo dobrym pomysłem. Ułatwia to konkurowanie z najlepszymi ośrodkami za granicą. Kwestia skali jest jednym z powodów, dla których polskie ośrodki naukowe osiągają dalekie miejsca (ok. 300-400) w światowych rankingach, mimo że w wielu dziedzinach mamy naprawdę silne uczelnie, cenione przez zagranicznych partnerów. Oczywiście Związek Uczelni Fahrenheita nie jest jedną uczelnią, a związkiem uczelni, jednak może być pierwszym krokiem ku takiej konsolidacji. Co do samej strategii dla Pomorza, to współpraca międzynarodowa i umiędzynarodowienie mogą być narzędziem, które wspiera rozwój tam, gdzie jest realny potencjał, a takich obszarów na Pomorzu jest naprawdę wiele.

Urszula Abucewicz/CKiP